Posty

Wyświetlam posty z etykietą Xena

Top 20 seriali ~ ranking Kage

Jako że żyjemy w czasach takich a nie innych (i bo muszę kreatywnie prokrastynować uczelniane obowiązki) wzięłam się w końcu i spięłam na to, do czego się zbierałam od dłuższego czasu. Popełniłam więc poniższą subiektywną listę seriali, po które polecam sięgnąć nie tylko w czasach kwarantanny. Od razu zaznaczam, że kolejność ustalałam na podstawie własnych odczuć i gdyby chodziło o ogólną wartość artystyczną, to środek listy mógłby wyglądać nieco inaczej. O każdym serialu piszę tylko parę słów, by uniknąć spoilerów. 1. She-Ra and the Princesses of Power Serial-fanfik. Ale nie jest to w żadnym wypadku wada. Przetęczowa gejoza, która wyrwie widzowi serduszko z piersi, podepcze w korkach, przeżuje i wypluje, a oglądającemu jeszcze będzie mało. Pod przykrywką bajki o księżniczkach mamy dojrzałą opowieść o przełamywaniu błędnego koła znęcania się, walce z tak zwanym przeznaczeniem i o tym, że religia to zuo, a liczą się tylko lesbijki. Wielkie serducho dla najlepszego serialu ever. 2. ...

Kreska postawiona na heroinie - "Xeny..." Sezon VI i wręczenie nagród

"Kreska postawiona na heroinie - "Xeny..." Sezon VI i wręczenie nagród I oto nadszedł ostatni sezon... A nadchodził on na mnie kilka miesięcy. Dlatego też się o nim nie rozpiszę, bo niewiele pamiętam. A może to dlatego, że nie było co pamiętać...? To też jest wielce prawdopodobne. Poprzednie sezony miały swe upadki, mniej lub bardziej bolesne. To, co zaszło jednak w ostatniej serii... Powiem tak: jestem fanką Xeny, ale to było złe. Tak bardzo złe. Żerowanie na fanach... Widać, że twórcom zabrakło oryginalności... Że zobaczyliśmy daleką zimną Północ? Że Japonia? Byłoby fajnie, gdyby twórcy mieli pomysł... Właściwie nie ma się o czym tu rozpisać, jedynym odcinkiem naprawdę dobrym, na poziomie perełek poprzednich serii był "When fates collide"... Tym bardziej, że zamiast Alti miała w nim się pojawić Callisto, co niestety zmieniono. Co jednak oferuje nam "szóstka"?

Grecki panteon taki potężny - "Xena Wojownicza Księżniczka: Sezon 5"

"Grecki panteon taki potężny - "Xena Wojownicza Księżniczka: Sezon 5" Coraz trudniej jest pisać o "Xenie...", w końcu tyle już powiedziałam... I jeszcze nie spojlerzyć... No nic, duty is duty! Zacznijmy tradycyjnie od rzeczy nowych, tj. bohaterów, plot twistów i ubrań... Tak, ubrań. Zdziwienie bardzo, ale w piątej serii Xena ubiera się jak jakaś nordka, tj płaszcz z futerkiem itd. Niegłupie, zawsze się zastanawiałam jakim cudem heroina nie marznie... Jak widać ciąża ma swe prawa. I ta prawdziwa i ta ze scenariusza. Nawet jeżeli ta ze scenariusza jest... dziwna. No ale po kolei: bohaterowie. W piątej serii poznajemy dziwną amazonkoszamankę, która lubi się z Xeną (wątek miał potncjał, a wyszło jak zwykle), córki Lao Ma (z kolei wątek fajny, choć ponowny wyjazd do Chin, gdzie wszyscy mówią po uniwersalnemu... eh), lepszą stronę Aresa (zyskał w moich oczach, a to coś znaczy!), resztę greckiego panteonu (o nich jeszcze napiszę), Cleopatrę, no i oczywiście ...

Indyjski Jezus kocha wszystkich - "Xena Wojownicza Księżniczka: Sezon 4"

"Indyjski Jezus kocha wszystkich - "Xena Wojownicza Księżniczka: Sezon 4" Bogowie, ile to ja się na tym sezonie nie męczyłam. Dobre odcinki leciały jak woda, złe ciągnęły się jak guma w majtkach... Ech. No ale obejrzałam... Prawie. Zacznijmy jednak od początku. Na zacząteczek kwestia zwykle najciekawsza, czyli bohaterowie. Głównie antybohaterowie. Ares, Olimpowi niech będą dzięki, nie pokazywał swej zarośniętej twarzy, a Callisto (niemal) nie występowała, toteż pojawiły się trzy kobietki walczące o tytuł Pierwszej Antagonistki. Walka jednak nie jest wyrównana. Już od epizodu pierwszego poznajemy Alti, złą szamankopodobną czarownicę z interesującymi mocami przywoływania złych wspomnień i z ich pomocą wywoływania obrażeń. Okej, fajna moc, całkiem przyzwoita gra aktorska... I tyle. Nudna postać, bez... No, bez tego czegoś! No i genialny schemat "schwytaj swego najgorszego wroga -> uwięź go w NAMIOCIE -> nie przeszukaj go i daj czas, by magiczną henną...

Śmiech przez łzy ~ Recenzja 3 sezonu "Xeny Wojowniczej Księżniczki" by Kage - Sama

"Śmiech przez łzy - "Xena Wojownicza Księżniczka: Sezon 3" Sezon trzeci połknęłam szybciej, niż się spodziewałam. I z dużą, niemal niezakłóconą przyjemnością. Nareszcie pojawiła się fabułka! Niezbyt wprawdzie rozwinięta, ale... Cóż, idźmy po kolei. Na pierwszy ogień dramatis personae. Ku mej najwyższej rozpaczy Joxer stał się pełnoprawnym członkiem obsady, toteż jego tępa twarz towarzyszy nam niemal przez wszystkie epizody. Na szczęście jedynie odrobinę mniej często w wydarzeniach uczestniczy pewna szalona wojowniczka... Tak, panie i panowie, Callisto żyje i ma się dobrze wpychając grającą ją Hudson Leick na miejsce Renee O'Connor w rankingu najlepszych aktorów serialu. A dokładniej na miejsce drugie, bo Lucy Lawless chyba nie da sobie odebrać lauru zwyciężczyni. A jednak blondwłosa bogini bez trudu sieje zamęt na ekranie swoistym urokiem zdobywając serce widza i utrzymując swojski klimat aż do ostatniego odcinka. Co do innych postaci... Złodziej Anacoly...

Jak podawać heroinę - "Xena Wojownicza Księżniczka: Sezon 2"

A oto dalszy ciąg przygód Xeny i Gabrielle w recenzji Kage - Sama. "Jak podawać heroinę - "Xena Wojownicza Księżniczka: Sezon 2" Zachęcona epickością i epickością, a nade wszystko epickością sezonu pierwszego przygód największej heroiny ever bez wahania sięgnęłam po serię drugą w nadziei na jeszcze większą dawkę walki ze złem wszelakim i prawami fizyki. Jaki był tego wynik? Cóż, opinia ma jest ambiwalentna, a żeby wyjaśnić dlaczego będę musiała odwołać się do argumentów zahaczających o spoilery, które po prostu zaznaczę. Zacznijmy od strony wizualnej. Tandetne dekoracje pozostały tandetnymi dekoracjami, walki wszystkich przeciw wszystkim nadal mają swój naiwny urok, Ares i Hades pozostają przystojnymi ciachami w pancerzach, podczas gdy Bachus, bóg wina i zabawy, zostaje przedstawiony jako diabelski diabeł otoczony "Bachantkami", a dokładniej lesbowampirzycami... Tak, tu zmiany nie ma, choć z ręką na sercu przyznaję, że jak na tamte czasy, to wie...

Powiew lat dziewięćdziesiątych, czyli rąbanka z morałem ~ Recenzja by Kage - Sama

"Powiew lat dziewięćdziesiątych, czyli rąbanka z morałem  -  "Xena Wojownicza Księżniczka: Sezon 1" Mój pierwszy kontakt ze światem "Xeny..." miał miejsce, gdy byłam kilkuletnim berbeciem odwiedzającym pocioctwo, które lubiło mieć włączony telewizor niezależnie od tego, co działo się wokół. A w telewizorze? Kobiety we wdziankach skóropodobnych i bijatyka, bijatyka, bijatyka! Czy potrzeba czegoś więcej dla małej dziewczynki, której życiową ambicją było skopanie wszystkich chłopców w podstawówce? Ano nie. Byłam urzeczona. Do pełnoprawnego oglądania mogłam się jednak zabrać dopiero wiele lat później, podczas zimowania przez okres gimnazjum. Wtedy to uznałam, że należy rozliczyć się z przeszłością i obejrzeć legendę. Znalazłam więc pierwszy odcinek i włączyłam go uradowana, że będę mogła stać się prawdziwą fanką najsłynniejszej heroiny lat dziewięćdziesiątych... Po czym zatrzymałam film po niecałych dwóch minutach zniesmaczona do granic. Potrzeba było ład...