Posty

Pyrkon, Pyrkon i po Pyrkonie, czyli krótka relacja

Obraz
Eh, ile się działo... Wraz ze swoją grupą wybyłam z rodzinnej mieściny ku Poznaniowi pociągiem, co zajęło nam zaledwie 3,5 godziny, czyli całkiem sprawnie. Po opuszczeniu pociągu, w którym siedząc  w dziewięć osób w ośmioosobowym przedziale, było bardzo gorąco, acz niemniej wesoło. Pozdrawiam pewną parę sobowtórów    PewDiePie'a i jego dziewczyny (O.o), o bardzo podobnym poczuciu humoru i dziękuję za wspólną podróż ^^. Następnie po problemach z orientacją w terenie i przydużą ilością zbędnych przez wszechobecny gorąc kurtek i bluz, z pomocą screena z google mapsów, wraz z koleżanką udałyśmy się ku pierwszemu celowi naszej podróży, a mianowicie ku hostelowi. Jednak, jak się okazało, cała grupa, z którą miałyśmy nocować wciąż czekała na odebranie kluczyka. Poznań, Pyrkon, wiadomo, że wszędzie kolejki. Pokoiki bardzo przyjemne i przestronne i po zostawieniu w nich bagaży, wspólnie wróciliśmy na konwent. Okazało się, że tylko my dwie nie mamy jeszcze wykupionych wejściówek,...

Czarnoksiężnik z Archipelagu

Czyli obawiam się, że wyrastam z fantastyki. Przynajmniej tej dla młodego czytelnika. Nie jest to pierwsza książka, przez którą ciężko mi było przebrnąć przez zbyt prosty język, jakim była pisana. I poprzez prosty język nie mówię tu o lekkim stylu pisarskim, z którym możemy się spotkać również czytając książki dla starszego czytelnika, lecz... Brakowało mi kilku rzeczy, które w niniejszej recenzji postaram się zawrzeć.

Trochę o tym jak wiedzie się biednym ludziom przed testami.

Moja nieobecność tutaj przedłuża się i przedłuża, a ja nijak nie mogę się skupić, coby machnąć coś dłuższego. Teraz jednak się bardzo staram i może coś z tego wyjdzie. Przez ostatni miesiąc zmagałam się ze szkołą, konkursami i przeróżnymi zagadnieniami, a na swoje usprawiedliwienie mogę dodać jedynie, że udało mi się dostąpić tytułu finalisty z kuratoryjnego z biologii.Teraz znów wiosenne porządki, święta się zbliżają, w sumie są już od wczoraj, bo Wielki Czwartek jednak jest to święto na pamiątkę ustanowienia Kapłaństwa i Eucharystii, w każdym razie w większości polskich i zagranicznych rodzin pewnie też, aż wrze od sprzątania i porządkowania i pieczenia i czegokolwiek tam jeszcze. (Zgaduję, że dzisiaj mogło  być jeszcze gorzej). Cieszę się, że jednak znalazłam chwilkę, coby w tym całym zamieszaniu wrócić na bloga i życzyć Wesołych (białych) Świąt :) "Białych" napisałam w nawiasie, bo u mnie przestało padać wczoraj i liczę, że do najbliższej zimy śnieg nie wróci... Pozosta...

Śmiech przez łzy ~ Recenzja 3 sezonu "Xeny Wojowniczej Księżniczki" by Kage - Sama

"Śmiech przez łzy - "Xena Wojownicza Księżniczka: Sezon 3" Sezon trzeci połknęłam szybciej, niż się spodziewałam. I z dużą, niemal niezakłóconą przyjemnością. Nareszcie pojawiła się fabułka! Niezbyt wprawdzie rozwinięta, ale... Cóż, idźmy po kolei. Na pierwszy ogień dramatis personae. Ku mej najwyższej rozpaczy Joxer stał się pełnoprawnym członkiem obsady, toteż jego tępa twarz towarzyszy nam niemal przez wszystkie epizody. Na szczęście jedynie odrobinę mniej często w wydarzeniach uczestniczy pewna szalona wojowniczka... Tak, panie i panowie, Callisto żyje i ma się dobrze wpychając grającą ją Hudson Leick na miejsce Renee O'Connor w rankingu najlepszych aktorów serialu. A dokładniej na miejsce drugie, bo Lucy Lawless chyba nie da sobie odebrać lauru zwyciężczyni. A jednak blondwłosa bogini bez trudu sieje zamęt na ekranie swoistym urokiem zdobywając serce widza i utrzymując swojski klimat aż do ostatniego odcinka. Co do innych postaci... Złodziej Anacoly...

Przemyślenia z niczego

Bo to łatwo jest coś pomyśleć i napisać. No nie zawsze. Przynajmniej nie dla mnie. Czasami bywają okresy, kiedy wena wymyka się między palcami, a ty musisz coś napisać. Wypracowanie, cokolwiek. To bywa problematyczne, ba. Jest problematyczne. Człowiek nie może się wtedy skupić na napisaniu jednego zdania, ni nie mówiąc o całym tekście. Ciężkie, prawda? Zastanawiam się, czy autorzy książek, którzy piszą grube cegły o cienkich stronicach w pełni przepełnione tekstem, też mają takie chwile? W jaki sposób George R.R. Martin pracował nad sagą Pieśni Ludu i Ognia? W jaki sposób da się ogarnąć tak wielką ilość wątków i postaci? I każda ma swoją biografię. Każda ma cel swojego istnienia. Nic nie ginie. Jak?

Niemcy - Berlin & Werneuchen - Relacja w zdjeciach

Obraz
Werneuchen to małe miasteczko pod Berlinem. Żeby do niego dojechać musiałam przesiedzieć kilka godzin w pociągu. Pierwsza przesiadka - Berlin. Od razu wybaczcie mi jakość zdjęć, ale większość robiona zza okien pociągu, tudzież innych tamtejszych środków lokomocji, które ja pociągami wciąż nazywam. Bo widok był. Ciekawy.  Jakaś starszawa lokomotywa. Albo stylizowana na starą. Wydawała się fajna, to pstryknęłam.

Jak podawać heroinę - "Xena Wojownicza Księżniczka: Sezon 2"

A oto dalszy ciąg przygód Xeny i Gabrielle w recenzji Kage - Sama. "Jak podawać heroinę - "Xena Wojownicza Księżniczka: Sezon 2" Zachęcona epickością i epickością, a nade wszystko epickością sezonu pierwszego przygód największej heroiny ever bez wahania sięgnęłam po serię drugą w nadziei na jeszcze większą dawkę walki ze złem wszelakim i prawami fizyki. Jaki był tego wynik? Cóż, opinia ma jest ambiwalentna, a żeby wyjaśnić dlaczego będę musiała odwołać się do argumentów zahaczających o spoilery, które po prostu zaznaczę. Zacznijmy od strony wizualnej. Tandetne dekoracje pozostały tandetnymi dekoracjami, walki wszystkich przeciw wszystkim nadal mają swój naiwny urok, Ares i Hades pozostają przystojnymi ciachami w pancerzach, podczas gdy Bachus, bóg wina i zabawy, zostaje przedstawiony jako diabelski diabeł otoczony "Bachantkami", a dokładniej lesbowampirzycami... Tak, tu zmiany nie ma, choć z ręką na sercu przyznaję, że jak na tamte czasy, to wie...